Ponieważ chodziło tylko o wyznaczenie terminu elekcji i ustanowienie wyższego kapturu, a intrygi rozmaitych partii nie mogły w takich sprawach znaleźć dla siebie pola, przeto konwokacja dosyć zapowiadała się spokojnie
Powszechnie myślano, że jako poseł na konwokację jedzie, a gdy mówił, że nie, zdziwienie bywało powszechne. Gęba ci schudła, ale w smutku nie może inaczej być. - Za panem hetmanem pięćdziesiąt tysięcy szabel ordyńskich stanie prócz wojska, które ma w ręku. Stanisław Michalkiewicz Wszystko to ludzie wielce możni; pieniędzy nie pożałują i Piotrowicz pojedzie dobrze opatrzon. A nie porzuciszże ty nas dla owej kurlandzkiej substancji? - Tu mi żyć i umierać! - odrzekł spojrzawszy na Krzysię Ketling. Oczywiście, wskazano mu natychmiast dom Ketlingowy. Na kominie paliły się kłody smolne rzucając rzęsiste blaski na całą izbę.
Młody rycerz nie namyślał się; siadł na koń i pojechał. Pobudziła się nawet służba. Dziwne też rzeczy opowiadają ludzie o tej przyszłej elekcji, które waćpanu w domu sposobnym czasem powtórzę... Pan Nowowiejski pokraśniał z zadowolenia. ks. Piotr Pawlukiewicz Carolus Gustavus gotów ci był co godzina przysięgać. Ogarnął ją niepokój. Jakoż za Kitajgrodem wjechali zaraz w duże bory, którymi wówczas tamta strona po większej części była pokryta.
Ni się ustalił, ni się ożenił. Myślałem, że ty! Mniejsza z tym!... Gałęzie śliw gięły się pod owocem okrytym siwym woskiem. - Łotrzykowie. Droga była pusta, ledwie gdzieniegdzie wymijał rycerz jakąś furę i leciał ciągle; dopiero ujrzawszy w dali dwór Ketlingowy, powstrzymał konia i pozwolił się dopędzić pachołkowi. Waldemar Łysiak Wiedząc zresztą, że na nic by się to nie zdało, wyglądała z upragnieniem końca bitwy. Zresztą całe towarzystwo chodziło ciągle razem.
Na myśl o tym świat cały kręcił się z nim; coraz nowe żądze wypełzały z jaskiń jego duszy jak węże z rozpadlin skalnych; ale był to człowiek posiadający zarazem straszną siłę nad samym sobą, więc rzekł sobie w duszy: „Nie Iża jeszcze!”, i trzymał swe dzikie serce na woli jak rozhukanego konia na arkanie. Marzyła o tym będąc jeszcze dziewczyną, i oto marzenia miały się teraz urzeczywistnić, a w dodatku przy boku kochanego człowieka i najsławniejszego w Rzeczypospolitej zagończyka, o którym mówiono, że umie nieprzyjaciela choćby spod ziemi wykopać. - Mości pułkowniku - rzekł - nieraz po to jeno ojciec dziecko przygani, by ktoś jego słowom zaprzeczył, i tak mniemam, że nie można rodzicielskiego serca bardziej udelektować, jak przyganie negując. W stanicy byłaby rozrywka gotowa. Jacek Pulikowski - Mości panowie - rzekł prędko mały rycerz - wielceśmy pono tego żołnierza zbyt rychłym posądzeniem pokrzywdzili, bo jeśli on te listy ma i prawdę mówi - a poczynam myśleć, że tak jest - tedy to nie tylko kawaler akcjami wojennymi wsławiony, ale człowiek na dobro ojczyzny czuły, i nagroda, nie krzywe sądy, powinna go za to spotkać. Patrzy we mnie, brwi marszczy, ale nie poznaje. On też myśli, że wojna nastąpi, ale to byłby już niechybny znak.
U stóp tej ściany, wysokiej na kilkadziesiąt łokci, rosły dość gęsto wąskim pasem chaszcze, dalej zaś ciągnął się step niski, równy, którego z tej wysokości ogromną przestrzeń mogli objąć oczyma. Więc wielka ochota wstąpiła w jej serce, aby w tych łowach wziąść udział. Nastała chwila ciszy. książki chrześcijańskie Trębacze zagrali po chorągwiach, dobosze uderzyli w kotły i z wielkim gwarem wjechali wszyscy do Chreptiowa. Młody Tatar pochylił nagle głowę i począł dmuchać w półkwaterek gorącego napoju; przy czym gdy do odmuchania wydął sinawe nieco wargi, twarz uczyniła mu się tak dzika i tak tatarska, że aż pan Bogusz rzekł: - Dalibóg, jakiś ty wszelako w tej chwili do starego Tuhaj-beja podobny, to przechodzi imaginację. Hm! pisze, żeby się w nic nie wdawać! Może i to być. Kazałem ich położyć kręgiem koło stóp krzyża...
- Krąży - rzekła panna i poczęła znów pilnie wyszywać. Po czym podał jej ramię i wyprowadził ją do przyległej izby, do tej samej, która była świadkiem pierwszego ich pocałunku. Po permisję już posłałem, która lada dzień nadejdzie, i zaraz ruszę...Pan Nowowiejski zastąpi mnie w stróżowaniu, przy którym tak mało roboty, żeśmy z Makowieckim liszki po całych dniach szczwali dla samej uciechy, boć futro ku wiośnie nicpotem. Odźwierny spał w jednym krześle, a pan Zagłoba w drugim. Prócz Wołodyjowskiego wiedzieli wszyscy, że pan hetman przyjedzie, bo się był Ketlingowi obiecał, a jednak przybycie jego tak silne wywarło wrażenie, że przez chwilę nikt pierwszy ust nie śmiał otworzyć. Dla Boga! dla Boga! To rzekłszy wyszedł, a Azja popatrzył jeszcze chwilę za nim i poszepnął: - A dla mnie buńczuk, buława i... Ale niepotrzebna to była ostrożność, bo nikt na nich nie zważał.